New Balance Zante v2 po 850 km biegu

Po 850 km biegu w New Balance Zante v2 mam wrażenie, że pianka się ubiła i już praktycznie niemal wcale nie pomaga. Pamiętam jak podczas mojego pierwszego biegu w tych butach, gdy zbiegłem z asfaltu na drogę polną pełną kamieni, czułem jak fajnie podeszwa wyłapuje niewielkie kamienie i nie wbijają się one w stopę. Teraz doskonale czuję jak każdy kamień przyciska mi rozcięgno podeszwowe. Miałem nadzieję, że buty wytrzymają dłużej, ale i tak nie mam co narzekać. Są bardzo wygodne, dobrze opinają stopę, nic nie ociera, w niczym nie przeszkadzają, krótko po rozpoczęciu biegu zapominam, że mam je na stopach. Dobre na długie, wolne biegi, ale nie przeszkadzają też w szybkich. Są bardzo dobrze oddychające, bardzo przewiewne i w związku z tym na srogą zimę warto zainwestować w grubsze niż typowe skarpety do biegania.

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć zrobionych po przebiegnięciu 850 km. Guma z podeszwy w paru miejscach mocno się zdarła. Pod palcami prawej stopy wręcz odsłoniła się pianka. Zapiętki trochę się pozdzierały, chociaż jeszcze mi to nie przeszkadza. Biegałem w nich 70% po asfalcie i 30% w terenie, zazwyczaj po mało uczęszczanych ścieżkach leśnych i drogach polnych. Podsumowując, bezproblemowo, w niczym nie przeszkadzając, pozwoliły mi przebiec 850 km.

Jedna z zeszłorocznych wycieczek rowerowych w Gówy Sowie

22-go czerwca 2016 byłem na wycieczce rowerowej w Górach Sowich. Było gorąco, duszno, jeśli dobrze pamiętam złapała mnie nawet burza. „Jeśli dobrze pamiętam”: bo nie wiem czy akurat podczas tej wycieczki zrobiłem poniższe zdjęcia. Zdjęcia zostały zrobione na którymś z podjazdów na pomarańczowym szlaku MTB, gdzie drzewa nie zasłaniały widoków ze zbocza.